Jeśli nie lubisz książek, będziesz się tutaj nudził.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Lektury szkolne

I wszystko jasne.

Od tamtego tygodnia rozpoczął się rok szkolny 2011/2012. Nie zbyt chciało mi się wracać do tej czarnej codzienności, bo poranne wstawanie zawsze mnie dobijało. A szczególnie w zimę... Jeżeli ktoś nie wie, to jestem obecnie w trzeciej klasie gimnazjum i w tym roku będę pisał dosyć ważny egzamin, który mi tam otworzy drzwi i tak dalej. Ale dzisiaj nie o drzwiach, tylko lekturach.

Co roku czekam na pierwszą lekcję języka polskiego, bo wtedy dowiaduje się, jaki chłam zostanie podany uczniom. Co roku trafia się tak, że 80% podanych powieści do czytania, to jedna wielka porażka i mało kto czyta, bo treść jest mało interesująca i wolą sobie przejrzeć ciekawsze streszczenie i opracowanie. W ubiegłbym roku znakomitymi lekturami były "Kamienie na szaniec" oraz "Stary człowiek i morze". Przyznam szczerze, że od kilku lat chodzenia do szkoły, nigdy nie czytałem tak cudownych powieści i już trochę poprawił mi się pogląd na wybór przez ministerstwo dla uczniów lektur. W drugiej klasie gimnazjum miałem oczywiście książkę Henryka Sienkiewicza, "Krzyżacy". I teraz przyznam się szczerze: nie przeczytałem tej książki, gdyż ona od samego początku mnie znudziła, że nie miałem sił dalej zagłębiać się w jej treść. Z mojej klasy może kilka osób przeczytała całą, ale maksymalnie trzy osoby, nie więcej. Oczywiście, wiem. Jest to historyczna książka, bo opowiada o bardzo ważnym wydarzeniu. Ale moim zdaniem lektura szkolna powinna porywać ucznia tak, żeby nie chciał odejść od niej. Jeżeli władza chce, żeby ludzie zaczęli czytać książki, to od szkoły powinny dawać takie propozycje, żeby uczniowie mieli pełną satysfakcję z czytania zabawnej książki na poziomie, która ma swój morał i nie wprowadzi czytelnika w labirynt rozpaczy.
Chciałbym Wam przedstawić listę lektur, które podała mi pani od polskiego w poniedziałek:

  1. Adam Mickiewicz "Reduta Ordona"

  2. Wybrane wierze poetów XX wieku: Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Zbigniew Herbert

  3. Konstanty Ildefons Gauczyński - wybrane utwory

  4. Stanisław Lem - wybrane opowiadania

  5. Stanisław Mrożek "Szuler"

  6. Wybrana młodzieżowa powieść obyczajowa Małgorzaty Musierowicz lub Doroty Terakowskiej

  7. Wybrana powieść fantastyczna: Tolkien lub Sapkowski

  8. Wybrana powieść współczesna z literatury polskiej i światowej: A. Libera "Madame", Schmitt "Oscar i pani Róża", J. Garder "Świat Zofii", Juliusz Słowacki "Balladyna", Ryszard Kapuściński - wybrana książka, Biblia - Księga Rodzaju, przypowieść o talentach

  9. Teksty czytane w całości: A. Sapkowski "Miecz Przeznaczenia", S.Lem "Dzienniki Gwiazdowe", Gustaw Herling-Grudziński "Pierścień"
  10. No gdy zapisałem to wszystko w zeszycie, trochę mnie wbiło w krzesło, bo siedziałem sobie wtedy. Nie wiem ile z tego wszystkiego pani będzie kazała nam przeczytać, ale ten rok szkolny pod względem lektur szkolnych, zapowiada się masakrycznie. O większości z tych propozycji w życiu nie słyszałem, a pewnie jak zacznę coś czytać, to będę chciał zapomnieć, że słyszałem. Nic tutaj pięknie nie wygląda, choć trochę jestem szczęśliwy, że z mojego ulubionego gatunku znalazły się dwie książki. Jestem ciekawy co wybierzemy w klasie: Tolkien czy Sapkowski. Ciekawy jestem jaka książka byłaby tego pierwszego.

    Od czwartej klasy szkoły miałem negatywny stosunek do lektur szkolnych i na prawdę nie często czytałem je do końca, gdyż nigdy nie ciekawiły mnie tak, jak książki, które sam sobie wybiorę. Zastanawiam się, po co obecnemu pokoleniu do czytania powieści, które mają szmat czasu na sobie. Dziwią mnie takie zagrywki, bo chyba odpowiednie władze widziały w ankietach, że ilość czytelników książek w Polsce spada i moim zdaniem trzeba to wszystko jakoś ratować, a nie dobijać. Przecież chęć do czytania powinna zaczynać się w szkole, od wesołych lektur, a nie od przytłaczających i ciężkich do zrozumieniach powieści, które uczniowie najchętniej by spalili. Ale nie dają rady, gdyż właśnie te książki palą ich na starcie. Chcę jak najszybciej skończyć szkołę i mieć gdzieś te wszystkie urdęki z lekturami szkolnymi. Boję się, że jeżeli nic się nie zmieni w tym wszystkim, to właśnie przez takie coś, w Polsce nie będzie już nowych czytelników.

piątek, 09 września 2011, sarenkasarna

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
felicja79
2011/09/09 18:33:29
Ojej, to takie teraz książki czyta się w gimnazjum? Nie wiedziałam, za moich czasów nie było gimnazjum.

Ja zawsze czytałam wszystkie lektury, które kazali, poza naprawdę nielicznymi wyjątkami. Chciałam mieć o nich własne zdanie, a poza tym po przeczytaniu zazwyczaj się okazywało, że jednak było warto.

Jestem w szoku, że teraz czyta się w szkole Sapkowskiego, co za zmiany na lepsze! Ja tego pisarza poznałam dopiero po studiach, a według mnie pisze świetnie. Nie mówiąc o Tolkienie, który też jest rewelacyjny, nie wiem, który jest lepszy :-)

Dziwna ta lista lektur, taka jakaś mieszanka wybuchowa, jest tam wszystko i nic. Kolejność zadziwiająca, ciekawa jestem jak Twoja polonistka zdąży to wszystko omówić i jak jej się to będzie łączyło?

1.-3."Reduta Ordona" i wiersze są krótkie wiec nie ma co na nie narzekać. Pewnie trudniej będzie z ich interpretacją. Lubię Szymborską i Herberta.
4. Opowiadań Lema czytałam tylko kilka, nie zachwyciły mnie, wolę jego powieść "Solaris". Nie wybrałabym ich dla młodzieży.
5. O "Szulerze" Mrożka nie słyszałam i jestem bardzo zdziwiona tym wyborem. Pisał dobre dramaty, np. "Emigranci". W szkole kazali nam czytać "Tango", ale to mniej ciekawe.
6. Musierowicz i Terakowską bardzo lubię, ale to nie są powieści dla trzeciej klasy gimnazjum. Musierowicz można omawiać już w podstawówce, Terakowską też, chociaż to zależy od powieści. Niektóre z książek Terakowskiej to raczej do liceum.
7. Ja bym wzięła i Tolkiena, i Sapkowskiego :-). Chociaż Sapkowski jest też w punkcie 9.
8. "Madame" nie czytam, "Oskar i pani Róża" jest świetne i krótkie, "Świat Zofii to raczej podręcznik filozofii dla młodzieży, a nie powieść, "Balladyna" jako powieść współczesna? (tu czegoś nie rozumiem, napisana w 1834 roku jest dramatem nie powieścią), Kapuścińskiego czytałam "Cesarza" i mi się nie podobał, nie dawałabym tego innym jako lekturę obowiązkową, Biblia to chyba też nie powieść współczesna? ;-)
9. "Pierścienia" nie czytałam, "Dzienników gwiazdowych" też nie. Cieszy mnie Sapkowski, też bym zaczęła od jego opowiadań, tylko czy to odpowiednia lektura dla 3 klasy? Nie wiem, raczej wybrałbym ją w liceum.

Zawsze myślałam, że trzeba wybierać do szkoły książki ważne, znane i lubiane. I odpowiednie do wieku. Lista Twojej polonistki mi się nie podoba. Współczuję Ci, ale czytając Twojego bloga wiem, że nie dasz się i od takiej nauki nie zgłupiejesz :-)

-
litera-tour
2011/09/09 19:06:05
K. I. Gałczyński - przez "ł", nie "u";) Mam nadzieję, że te wybrane utwory zahaczą o "Teatrzyk Zielona Gęś" - zbiór miniatur pełnych absurdalnego humoru. Tolkiena w szkole miałam i ja, doszedł Sapkowki - ciekawie. "Szulera" Mrożka nie znam, ale zasadniczo całkiem tego autora lubiłam, pamiętam. Ale tak szczerze powiem, lipny dobór lektur - zgadzam się z poprzedniczką, jakby przypadkowy, dość chaotyczny.

Mówisz, że chciałbyś czytać książki zabawne i na poziomie. wiesz, takie zawsze możesz doczytywać w domu, nic nie stoi temu na przeszkodzie. Nie bronię doboru lektur szkolnych (odkąd skończyłam liceum, obserwuję drastyczne i sukcesywne okrajanie list lektur - koszmar), część sama bym zmieniła. Jednak nie uważam, by tylko zabawne książki warte były uwagi. Książki nie zawsze mają bawić, mają uczyć myśleć samodzielnie i szeroko - a nie zabawa sprawia, że dojrzewamy, ale właśnie te trudne tematy, z którymi przychodzi nam się zmierzyć. Choćby tylko na papierze.

Pozdrawiam!
-
sarenkasarna
2011/09/09 19:15:43
Książki powinny uczyć. Jestem za. Ale jeżeli nauka jest nudna, to i po lekcji nic się nie zapamięta. Takie jest moje zdanie.
Fakt, też jestem ciekawy, czy polonistka to ogarnie:)
-
litera-tour
2011/09/09 19:24:47
Co dla jednych nudne, dla innych może być porywające;) Właśnie skończyłam "Sedno rzeczy" Sosekiego, książkę napisaną w roku 1914. Akcji w niej niewiele (żeby nie powiedzieć, że wcale), głównie przemyślenia dwóch bohaterów; jednych zanudziłaby na amen, dla mnie jest jedną z najlepszych powieści, z jakimi miałam przyjemność się zetknąć. A pisarz ulubiony, zaraz przy Tanizakim i Kawabatą - kolejnymi egzystencjalnymi nudziarzami;)
-
avo_lusion
2011/09/10 09:32:44
Ja uważam, że w szkole większość lektur wydaje się być nudna, docenia się je po jakimś czasie! Felicja dała ci piękny wykład :))) Ja czekam na twoje wrażenia. Trochę mnie rozbawiło, jak stwierdziłeś, że ta lista wbiła cię w fotel. Poczekaj na liceum!
-
kicior99
2011/09/11 12:55:09
ad 0. Dziękuję :)
ad 1. Bardzo liberalna ta lista i da się z tego coś zrobić. Moją niechęć budzi jedynie Małgorzata Musierowicz. Nie będę długo pisał dlaczego - napisano już gigabajty na ten temat, a najwięcej na forum miłośników autorki i powieści na portalu gazeta.pl. W telegraficznym skrócie - o ile kiedyś książki te były czymś ożywczym i po nurcie powieści młodzieżowej lat 60. dawały nadzieję na "lepsze jutro" - obecnie rażą konserwatyzmem, lansowaniem mało nowoczesnych wzorców, sztucznością bohaterów i zachowań. Oczywiście można mieć inne zdanie, ale koniecznie coś z tego trzeba przeczytać.

Co do SF fantasy - nie znam, nie lubię, nie będę się wypowiadał. Poza tym Sapkowski na liście lektur jest chyba przejawem mody i dramatycznym aktem skłonienia młodzieży do czytania. Można i tak, rozumiem to i się nie gniewam :) Pewnie lepsze to, niż czytanie forów internetowych i portali politycznych. Tak na marginesie - dzienniki gwiazdowe Lema to chyba jedyny punkt wspólny Twojej listy lektur i mojej (gdy byłem w Twoim wieku, był bodaj rok 1979, szalejący kryzys i beznadzieja). Jest taki moment w tej książce, w którym bohater atomizuje się i udaje do specjalnej skrzynki na wypoczynek. To jedyny wynalazek pisarzy SF, który zawsze chciałem mieć, bo upływ czasu podczas pobytu w takiej skrzynce nie powodował starzenia się...

Reszta jest mi mniej lub więcej znana ale nie rzuca jakoś specjalnie o ścianę. W każdym razie - przyjemnej lektury!
-
sarenkasarna
2011/09/11 18:22:37
Proszę bardzo:)
Nie dziekuje za miła lekturę, bo boję sie, że będą to ciężkie dni:)
-
odcien-purpury
2011/10/01 12:29:29
Ja pamiętam, że miałam dużo więcej lektur, gdy byłam w gimnazjum. Osobiście cieszę się, że skończyłam już szkołę, ale wydaje mi się, że dopiero w okolicach liceum zaczniesz odczuwać prawdziwy natłok lektur :)