Jeśli nie lubisz książek, będziesz się tutaj nudził.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

"Zrób sobie raj" Mariusz Szczygieł

Recenzja książki.

 

Nazwa książki: Zrób sobie raj
Autor:
Mariusz Szczygieł
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Czarne
Typ książki: Reportaż, dokument, publicystyka

Do momentu otrzymania książk "Zrób sobie raj" nie wiedziałem, kim jest Mariusz Szczygieł. Może dlatego, że jestem młodym człowiekiem. Dopiero później dowiedziałem się trochę o nim od rodziny, którzy przypominali mi, że pan Szczygieł miał dawniej swój program w telewizji. Nie mogłem się domyśleć, o czym może być ta książka, ale doszedłem do informacji, iż autor jest zakochany w Czechach.

Mariusz Szczygieł w książce "Zrób sobie raj" przybliża nam życie naszych południowych braci, Czechów. Do objaśnienia jest sporo, mimo że to są tylko współczesne czasy. Czesi też są Słowianami, ale różnią się od nas znacznie. Dla mnie było wiele różnic, w które ciężko mi się wierzyło. Nawet czasem nie dawałem rady zrozumieć wielu z nich. Myślę, że wiele osób, które czytało tę książkę ma podobne wrażenia.

Autor w książce kładzie bardzo duży nacisk na religijność narodu Czeskiego. Jest to kraj w 99% ateistyczny, co w doskonały sposób pokazuje nam Szczygieł, argumentując to wszystko wypowiedzeniami Czechów. Pisarz pisze nam także o tych osobach, którzy zostali wychowani bez Boga, ale teraz zaczynają wierzyć, tyle że muszą ukrywać swoją wiarę. W książce bardzo ciekawie opisane jest to, jak w Czechach ciężko jest zostać bohaterem. Spadochroniarze dokonali udanego zamachu na pomysłodawce Holocaustu. W Polsce wszyscy byliby wdzięczni tym żołnierzom i za jakiś czas mieliby postawiony pomnik, a o odznaczeniach to nie wspomnę. Natomiast w Czechach do tego wydarzenia, podchodzono strasznie sceptycznie. I słowo pomnik dla bohaterów nie istnieje w takim kraju. Dopiero kilka lat temu postawiono ku ich czci, jakiś monolit. Mariusz Szczygieł na początku książki, opisuje wiele osób, które kulturalnie uczestniczyły w życiu narodu Czeskiego. Pokazuje nam z przykładami, jak większość literatury z tamtego kraju nie jest tłumaczona i sprzedawana w naszym kraju.

Pisarz od początku do końca daje nam do zrozumienia, że jest ogromnym czechofilem i nie zmienia tego twierdzenia nigdzie. Kiedy czyta się jego teksty w książce "Zrób sobie raj", to ma się wrażenie, że samemu można nim zostać. Przyznam szczerze, że wszystko co wyczytałem w jego książce, bardzo przybliżyło mnie do tego państwa. Jest wiele momentów, które rozbawiły mnie do łez, tak jak niektórych język czeski. Halina Pawłoska, czeska Bridget Jones, to humorystyczna postać u naszych południowych sąsiadów. Jej opowieść o randce, która kończy się w zabawny sposób, zwaliła mnie z nóg. Wiedziałem z informacji sportowych, że reprezentacja Czech to w hokeju na lodzie potęga jest. Ale żeby od tryumfu w Nagano grano o nich w operze?

Jest to znakomita książka, która ma zadanie przybliżyć nam, jak na prawdę jest w Czechach. Pokazane przykłady w "Zrób sobie raj", dają nam dobry zarys różnic, jaki jest między dwoma państwami, które leżą przecież obok siebie. Mariusz Szczygieł napisał tę powieść bardzo łatwym językiem, co jeszcze bardziej umiliło mi czytanie. Jeżeli chcecie sobie zrobić raj, to nie starajcie się tworzyć na podobę Czeskiego, bo to Wam się nie uda. Oni są jedyni. Niepowtarzalni.

Ocena: 6/6

środa, 31 sierpnia 2011, sarenkasarna

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/08/31 17:56:06
Na temat tej książki widziałam wywiad z Panem Mariuszem. Cieszę się, że ci się podobała, jak będę mogła - sama sięgnę!
-
2011/08/31 18:18:30
Pamiętam M. Szczygła jak kiedyś w Polsacie prowadził taki program, do którego zapraszał różne "sławy" i rozmawiał z nimi "na dachu". To była taka sceneria. Za oknem wyimaginowana Warszawa nocą, a on i jego gość siedzieli w studio tak zaaranżowanym, że widz miał wrażenie, że rozmawiają na dachu. Oglądałam ten program. Bylam wtedy nieco młodsza i M. Szczygieł do gustu mi nie przypadł. Wydawał mi się jakiś taki za bardzo zarozumiały. Nie wiem, czy sięgnęłabym po jego książkę z własnej i nieprzymuszonej woli :-)
-
ksiazkowka
2011/08/31 18:18:53
A ja tego Pana jeszcze pamiętam właśnie z tego programu. :) Może znów sobie go przybliżę czytając jego książkę?Kto wie...:)
-
avo_lusion
2011/08/31 20:05:57
Ja myślę, że szczygła i jego "Na każdy temat" zapamiętamy, jako człowieka, który pierwszy w Polsce zaprosił gejów i lesbijki na wizję. To był przełom.
-
Gość: mariusz szcz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/31 23:06:25
Kłaniam się.
Bardzo mi miło, że się mnie wspomina na tym blogu.
Głowę bym sobie dał uciąć, że nie byłem w telewizji zarozumiały, że raczej byłem człowiekiem, który starał się wszystkich gości rozumieć. Nie pomyliła mnie Pani z Piotrem Kraśko? W latach 90 podobnie wyglądaliśmy :)
Muszę sprostować też - choć to straszny wstyd się przyznać - przez sześć lat prowadzenia przeze mnie talk show nie zaprosiłem ani razu ani geja, ani lesbijki. To tylko wrażenie. Miałem transseksualistów, kobiety po amputacji piersi, kobiety morderczynie, ekshibicjonistę, naturystów (wystąpili nago), ludzi, którzy obcowali z UFO - cały przekrój osób, które nie należały do głównego nurtu życia (dziś mówimy: do mainstreamu), a które należało zrozumieć a wcześniej wysłuchać. Oswajanie inności - owszem to było zadanie tego talk-show, i nauka tolerancji, ale wstyd się przyznać: nie wystąpiła tam ani lesbijka, ani gej.
Tym, którym podobał się "Zrób sobie raj" polecam poprzednią moją książkę "Gottland" oraz moją stronę www.mariuszszczygiel.com.pl
Pozdrawiam serdecznie. Szczygieł
-
sarenkasarna
2011/09/01 10:49:47
avo - postaraj się przeczytać tę książkę, bo na prawdę warto. Oj tak.
krainaczytania - ja nie miałem okazji oglądać jego programu, dlatego nie wiem dokładnie jak to wszystko się odbywało. Teraz liczy się rzeczywistość i to, że "Zrób sobie raj" jest znakomitą ksiażką, którą polecam gorąco.
Książkówka - jeżeli pamiętasz go z programu telewizyjnego, który emitowany był jakiś czas temu, to polecam Ci odświeżenie pamięci właśnie z tą książką.
Panie Mariuszu, jestem w wielkim szoku, że autor recenzowanej przeze mnie książki pisze właśnie w opinii na dole. Trochę żałuje, że nie miałem okazji oglądać pańskiego programu, bo tematyka wydaje mi się bardzo interesująca. Co do książki "Gottland", to już wiercę w brzuchu mojej mamy i za jakiś czas na pewno zakupię sobie ją.
-
2011/09/01 12:00:47
Czytałam o Indiach, Ameryce Południowej, Australii, Alasce, a nic nie wiem na temat naszych sąsiadów. Może czas to w końcu zmienić :)
-
felicja79
2011/09/01 19:36:17
Chciałabym przeczytać tę książkę.

W Czechach byłam tylko raz, własciwie dwa razy, rok temu. Raz w Skalnym mieście i raz w Pradze. Takie jednodniówki organizowane przez biuro podróży w Karpaczu. Żałuję, że byłam tak krótko, ale cieszę się, że miałam okazję chociaż zobaczyć, że warto. Praga jest przepiękna! Chciałabym tam kiedyś wrócić. Przepłynąć się statkiem po Wełtawie. Na studiach chodziłam na fakultet "Magia Czech", ale słuchanie o jakimś kraju, a odwiedzenie go to dwie różne rzeczy. Również polecam, jeżeli ktoś nie był. Niestety na takiej krótkiej wycieczce nie miałam szans poznać mieszkańców kraju, tylko tyle, co opowiadał o nich przewodnik, czyli niewiele.

Już zapisuję sobie tytuł i szukam w księgarniach, bo program pana Mariusza pamiętam. Oglądaliśmy każdy odcinek całą rodziną, chyba "wszyscy" wtedy go oglądali, bo potem się o tych odcinkach dyskutowało. Na pewno był bardzo odważny i nowatorski, zabawny i dający do myślenia. Coś musiało w nim być, że po tylu latach nadal się go pamięta :-)

-
2011/09/01 19:43:02
Przepraszam Cię, Sarenko, może nie powinnam, ale chcę odpowiedzieć na pytanie Pana M. Szczygła. Nie, Panie Mariuszu, nie pomyliłam Pana z Piotrem Kraśko. Kiedy ogladałam Pana program miałam o wiele mniej lat niż teraz. Być może dziś moje wrażenia byłyby zgoła odmienne, bo zrozumiałabym sens tematów, o których wówczas jako nastolatka nie miałam pojęcia. Pozdrawiam :-)
-
sarenkasarna
2011/09/01 21:36:25
Teraz po Waszych komentarzach widzę, jak dobry program prowadził Mariusz Szczygieł. Jeżeli tyle osób z zachwytem opowiada o poszczególnych odcinkach, to żałuję, że nie urodziłem się wcześniej:)