Jeśli nie lubisz książek, będziesz się tutaj nudził.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

"Rockowy Armagedon" George R. R. Martin

Recenzja książki.

 

Nazwa książki: Rockowy Armagedon
Autor:
George R. R. Martin
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Typ książki: thriller

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE

 

Nie wiem czy wiecie, może ktoś gdzieś kiedyś wyczytał, że bardzo lubię muzykę, a w szczególności rock. Polskich piosenek z tego gatunku praktycznie nie słucham, ale wersje zagraniczne koją mnie bardziej, jak niektórych Beethoven.
Po takim krótkim wprowadzeniu, czas przejść do sedna dzisiejszej recenzji. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić książkę, której tematyka jest bardzo rzadka do spotkania w innych powieściach. Powiem szczerze: nigdy nie czytałem oraz nie słyszałem o książce, która ma podobny charakter. Książka o której mowa, to Rockowy Armagedon.

Książka zaczyna się jak typowy kryminał. Główny bohater, Sandy Blair, to dawny dziennikarz, który brał udział w rewolucji w latach sześćdziesiątych. Od tamtych wydarzeń napisał kilka książek, ale każda coraz gorzej się sprzedawała. Pisarz przeżywa kryzys w jego twórczości i nie może dokończyć, zaczętej nie dawno książki. Telefon od Jareda, szefa pewnej wielkiej gazety w której dawniej pracował Sandy, zmienił na jakiś czas diametralnie jego życie. Jamie Lynch został zamordowany w swoim domu w straszny sposób. Ktoś go zabił w sposób, jaki opisany jest w piosence pewnego rockowego zespołu. Sandy przyjął zlecenie napisania artykułu o śmierci Jamiego Lyncha i rozpoczął zbieranie informacji do swojego artykuły. Zamordowany był menadżerem zespołu The Nazgul. To właśnie z ich albumu pochodziła piosenka, która przyczyniła się po części, to takiego mordu. Sandy przejeżdża całe Stany Zjednoczone i spotyka się z byłymi członkami zespołu. Po drodze wpada do swoich przyjaciół i rozmawia o czasach rewolucji. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które dają Sandyemu do zrozumienia, że ta sprawa robi się coraz straszniejsza. The Nazgul przestało grać od koncertu ,w którym został zabity ich wokalista, Hobbit. Ktoś za wszelką cene chce powrotu zespołu, gdyż to dzięki nim powstała w latach sześciedziąstych rewolucja.
Tak jak napisałem: książka zaczyna się jak typowy kryminał, w którym ktoś został zamordowany i trzeba jakoś to wyjaśnić. Z czasem zaczynają się dziać rzeczy, które można nazwać paranormalnymi. Gdy tylko Sandy rozpoczął zbieranie materiału na temat śmierci Jamiego Lyncha, zaczął miewać straszne sny, które wydawały mu się bardzo realistyczne. Ciągle widział The Nazgul, którzy grali piosenkę: The Armagedon Rag. Widział ludzi, którzy byli zranieni i tańczyli w rytm muzyki. Na scenie stał krzyż w kształcie litery X do którego była przybita kobieta.

Na okładce książki można zobaczyć wypowiedź znakomitego pisarza grozy, Stephena Kinga: Najlepszy thriller o popkulturze, jaki dotąd napisano. Te słowa tym bardziej zachęciły mnie do przeczytania tej książki, bo wiem, jak dobre powieści pisze King. Rockowy Armagedon to dobry thriller. Posiada odpowiedni wątek, który potrafi wciągnąć czytelnika. Napięcie od samego początku wzrasta i ciągle nie wiadomo, jak może zakończyć się ostatnia piosenka The Nazgul, która ma rozpocząć kolejną rewolucję. Martin znakomicie wplótł w główną fabułe wspomnienia Sandyego z lat sześciedziąstych. Napisał to w tak genialny sposób, że książka nie nudzi, ani na moment. W książce jest trochę powiązań z Władcą Pierścieni, gdyż zespół The Nazgul był właśnie oparty na tej książce. Dodatkowego smaczku dodawały opisy koncertów. Czytając je, można było poczuć się, jak na prawdziwym koncercie. Książka jest znakomitą powieścią rozrywkową i polecam ją gorąco, bo czyta się ją łatwo i przyjemnie.

 Ocena: 6/6

poniedziałek, 22 sierpnia 2011, sarenkasarna

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
ksiazkowka
2011/08/22 18:55:23
Nietypowa pozycja, lubię takie. :)
-
2011/08/22 19:45:20
Ciekawa jestem, czy by mi się spodobało :-) Powodzenia w konkursie :-)
-
avo_lusion
2011/08/22 21:30:00
Czasem człowiek trafia na takie książki, których nie można porównać do niczego innego - pozytywne zjawisko :)))
-
tea-with-milk.blogspot.com
2011/08/22 22:47:10
Witaj, bardzo cieszę się, ze tu trafiłam i tym samym chciałabym Ci podziękować za komentarz u mnie. (Swoją drogą zachęcam jeszcze raz z całego serca do pani Fadiman).

A teraz, chociaż thrillery czy też kryminały nie należą kompletnie do kręgu moich czytelniczych zainteresowań to jednak jest coś, co mnie w tej pozycji zainteresowało. Mianowicie wszechobecna muzyka rockowa i wyczuwalny klimat lat sześćdziesiątych, które niezwykle miłuję. Swoją drogą, ciekawa jestem jakich konkretnie zespołów rockowych słuchasz, jako że sama jestem wielką fanką muzyki lat 60, 70 czy 90 :)
Pozdrawiam ciepło
-
sarenkasarna
2011/08/23 08:26:45
Książkówka - też zacząłem lubić:)
krainaczytania - jeżeli takie klimaty Ci odpowiadają to na pewno. Ale moim zdaniem, jeżeli lubisz rocka, to w zupełności wystarczy:)
avo_luison - dokładnie. I pewnie teraz też ciężko będzie mi trafić na to "pozytywne zjawisko"
tea-with-milk.blogspot.com - No myślę o pani Fadiman:) Co do muzyki to na przykład: Dżem, ACDC też się w tym gronie mieści, tak samo RHCP:)
-
tea-with-milk.blogspot.com
2011/08/23 11:45:57
Oj, to jednak się trochę mijamy. Ja zasłuchuję się w ten bardziej 'klasyczny' rock, hard rock. The Doors, Deep Purple, Zeppelini, Black Sabbath, Cream, The Who i jednocześnie Bob Dylan czy Joni Mitchell :)
A jeśli już tak o muzyce rozmawiamy, to zapytam za co cenisz Dżem? Ja na przykład cenię to co zrobili w Polsce, bo jednak muzyka, którą wprowadzili do naszego kraju była całkiem inna, rewolucyjna na swój sposób. Jednocześnie wiem, że połowa ich piosenek są po prostu ściągnięte od zagranicznych wykonawców. I przez to bardzo tracą w moich oczach.
-
Gość: Maks, 89.174.248.*
2011/08/23 13:14:50
Wiele razy przechodziłem obojętnie wobec tej książki szperając niestrudzenie wśród bibliotecznych półek. Szczerze powiedziawszy kiedyś czytałem słabą recenzję na jej temat, po z tym pan Martin kojarzy mi się przede wszystkim z sagą "Pieśń Lodu i Ognia" i boję się spojrzeć na niego z innej perspektywy.
Z drugiej jednak strony zachęciłeś mnie do tego tytułu i następnym razem rzucę na niego okiem :)
Pozdrawiam
-----
Pozwolę sobie dodać Twój blog do Blogrolla :)
-
sarenkasarna
2011/08/23 15:34:15
tea-with-milk.blogspot.com - Deep Purple oraz The Doors także słuchałem. Ale nie zbyt często, więc dużego ogarnięcie nie mam na temat tych zespołów. Popieram to co napisałaś na temat Dżemu. Wprowadzili do Polski inną muzykę, która jednak zainteresowała wielu. Mi to nie przeszkadzało, że dosyć podobne mają charaktery ich piosenki, do tych zagranicznych. Było to Polskie i wspaniałe:) Może kojarzysz "Ostatni ciężki rok"? Początek utworu jest taki sam, jak początek jakiegoś utworu, który wykonywał zagraniczny zespół. Ale dokładnie nie wiem, kto to wykonywał:)
Gość: Maks, 89.174.248.1* - Ja do momentu przeczytania tej książki, nic nie słyszałem na temat pana Martina. Nie słyszałem także niczego na temat sagi "Pieśń Lodu i Ognia". Cieszę się, że moja recenzja zachęciła cię choć trochę, do spojrzenia na okładkę książki w sklepie:D Dzięki za dodanie:)
-
cyrysia
2011/08/25 08:52:12
Pierwsze moje wrażenie patrząc na okładkę myślałam iż jest to powieść z gatunku fantasty a tu takie zaskoczenie. Kryminały lubię czytać, więc z chęcią poznam bliżej tę książkę, tym bardziej iż jest osadzona w klimacie muzycznym, więc może być ciekawa odmiana od typowych, schematycznych kryminałów.
Powodzenia w konkursie życzę.
Pozdrawiam.
-
sarenkasarna
2011/08/25 09:10:07
Też właśnie myślałem, że to jakieś fantasy będzie, ale nie. Jak zobaczyłem opinie Stephena Kinga na okładce książki zmieniłem zdanie. W pewnym momencie można powiedzieć, że coś z Fantasy ma, ale malutko:)
-
odcien-purpury
2011/08/26 18:06:40
Widziałam tę książkę z bardzo dużą przeceną, ale w ostateczności zdecydowałam się nie kupować. No trudno, może jeszcze tam leży ;)
-
sarenkasarna
2011/08/26 20:25:07
Polecam Ci bardzo, bo fantastycznie się ją czyta:) Jejku, jak na przecenie była, to trza było brać:)